Społeczeństwo

Małymi krokami ku poprawie jakości życia

Gdyński Ośrodek Wsparcia przy Bosmańskiej 32 (od strony ogrodu) - to właśnie tu, przy sprzyjającej pogodzie, podopieczni spędzają wspólnie wiele czasu.//fot. MOPS w Gdyni

Gdyński Ośrodek Wsparcia przy Bosmańskiej 32 (od strony ogrodu) - to właśnie tu, przy sprzyjającej pogodzie, podopieczni spędzają wspólnie wiele czasu.//fot. MOPS w Gdyni

Podeszły wiek i związane z nim dolegliwości niejednokrotnie utrudniają lub wręcz uniemożliwiają rodzinom prawidłową opiekę nad bliskimi. Nie sposób też nie wspomnieć o osobach samotnych. W ich przypadku oprócz problemów zdrowotnych dochodzi jeszcze ograniczony kontakt z drugim człowiekiem. Gdyńskie ośrodki wsparcia nieustannie dbają o poprawę jakości życia swoich podopiecznych zarówno w kontekście zdrowotnym, jak i społecznym.


– Osoby starsze mierzą się niekiedy z wieloma problemami w codziennym funkcjonowaniu. Gdy kilka czynników się nawarstwia, może to doprowadzić co całkowitej niesamodzielności danej osoby. A to wyzwanie, które mimo szczerych chęci może przerosnąć niejedną rodzinę – jeżeli chodzi o możliwości opiekuńcze – zauważa Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji. – To jeden z powodów, dla których system wsparcia w Gdyni jest tak rozbudowany. Bardzo zależy nam, jako miastu, by odpowiadać na potrzeby ludzi wymagających całodobowej opieki i ich rodzin.

Rezultaty na miarę indywidualnych możliwości

GOW-y zapewniają nie tylko opiekę, ale i pielęgnację. Ośrodki przywiązują dużą wagę do zachowania kondycji fizycznej i umiejętności społecznych. Dlatego proponują zajęcia terapeutyczne dostosowane do indywidualnych możliwości podopiecznych, tak by każdy mógł osiągnąć dobre rezultaty w miarę swoich możliwości.

– Miewałam w życiu wzloty i upadki – opowiada pani Iwona, 66-letnia podopieczna GOW-u przy Bosmańskiej 32 A. – Do ośrodka pomogła mi się dostać moja córka, której jestem bardzo wdzięczna. Przyjeżdżając tu, poruszałam się wyłącznie na wózku. Po prostu zaniemogłam na nogi. Obecnie podczas ćwiczeń w asyście mogę nawet przejść krótki dystans. To ciężka praca, ale jestem bardzo dumna i wierzę, że dzięki rehabilitacji jeszcze uda się mnie choć trochę „wyprostować”.

– Podobnie jak koleżanka poruszam się na wózku. Miałam wypadek w domu. Zahaczyłam nogą o wykładzinę i upadłam. Skończyło się operacją i 15 szwami w okolicy biodra – wspomina pani Irena (74 l.), również podopieczna GOW-u przy Bosmańskiej 32 A. – Rehabilitantki cierpliwie z nami pracują, a ćwiczenia, choć niekiedy niełatwe, przynoszą rezultaty. Do tego poznałam tu kilka ciekawych osób, z którymi po zajęciach mogę porozmawiać lub chociaż wypić kawę i obejrzeć wspólnie ulubiony serial. Czuję się tu jak w domu.
Na zdjęciu siedzące na wózkach Pani Iwona oraz Pani Irena, podopieczne GOW przy Bosmańskiej 32 A
Pani Iwona i pani Irena, podopieczne Gdyńskiego Ośrodka Wsparcia przy ul. Bosmańskiej 32 A // fot. MOPS w Gdyni


Domowa atmosfera na pierwszym planie


GOW-y to placówki wsparcia całodobowego, czasowego. Ich główne zadanie to maksymalizacja wysiłków, by przywrócić podopiecznym możliwie jak największą samodzielność. Pod tym kątem prowadzone są ćwiczenia fizyczne i zajęcia terapeutyczne. Pobyt, mimo że jest czasowy, w uzasadnionych przypadkach może zostać przedłużony. Jednak niezależnie od tego, ile czasu spędzi tu dana osoba, ma się ona czuć jak w domu. Ośrodki przykładają do tego dużą wagę.

– Panie Iwona i Irena to osoby, u których obserwuje się duże postępy. Przyjeżdżając do nas, były w dużej mierze niesamodzielne. Teraz ich kondycja fizyczna się poprawiła, spotykają się przy kawie, wspólnie uczestniczą w zajęciach terapeutycznych i stały się bardzo aktywne w społeczności naszych podopiecznych – mówi Mirosława Cuper, kierownik Gdyńskiego Ośrodka Wsparcia przy Bosmańskiej 32 A. – Trafiają do nas osoby w różnym stanie, po przejściach i z różnym doświadczeniem życiowym, często z kilkoma schorzeniami współistniejącymi. Pomagamy im w załatwianiu spraw administracyjnych, pilnujemy prawidłowego przyjmowania leków, ćwiczymy, organizujemy zajęcia w ogrodzie. Natomiast praca z osobami przewlekle chorymi nie zawsze niesie ze sobą same radości. Potrzeby naszych podopiecznych są dla nas bardzo ważne, a w przypadku osób samotnych widzimy, jak bardzo brakuje im kontaktu z drugim człowiekiem. Chcemy, by czuli się jak w domu. Jesteśmy przy nich i bywają przypadki, kiedy te osoby niestety żegnamy. To dla nas bardzo smutne chwile i jestem pełna wdzięczności dla kadry za to, że w każdej sytuacji wykazuje ona empatię i jednocześnie pełen profesjonalizm. Chciałabym to podkreślić i bardzo za to podziękować.


Na zdjęciu widać podopieczną Gdyńskiego Ośrodka Wsparcia ćwiczącą pod okiem rehabilitantki.
Profesjonalna kadra wspiera podopiecznych na drodze do odzyskania jak największego stopnia samodzielności //fot. MOPS w Gdyni

  • ikonaOpublikowano: 23.11.2023 11:46
  • ikona

    Autor: Mateusz Glina (m.glina@mopsgdynia.pl)

  • ikonaZmodyfikowano: 23.11.2023 14:48
  • ikonaZmodyfikował: Agnieszka Janowicz
ikona