Kultura

O emocjach i relacjach – „Rowerzyści” w Teatrze Miejskim

Martyna Matoliniec jako Lina i Krzysztof Berendt jako Tomek podczas próby przed premierą spektaklu „Rowerzyści” Volkera Schmidta w reżyserii Krzysztofa Rekowskiego (fot. Piotr Pędziszewski)

Martyna Matoliniec jako Lina i Krzysztof Berendt jako Tomek podczas próby przed premierą spektaklu „Rowerzyści” Volkera Schmidta w reżyserii Krzysztofa Rekowskiego (fot. Piotr Pędziszewski)

To komediodramat o poszukiwaniu balansu i miłości. Porusza temat relacji i naświetla je w sposób inny niż mogłoby się wydawać. W Teatrze Miejskim w Gdyni trwają przygotowania do premiery sztuki „Rowerzyści” Volkera Schmidta w reżyserii Krzysztofa Rekowskiego. Spektakl zapewni huśtawkę emocji, ale da też szansę na zajrzenie w głąb siebie. Premiera już w sobotę, 8 lutego.


Pierwsza premiera Teatru Miejskiego w Gdyni w nowym roku to opowieść o dążeniu do szczęścia, czy satysfakcji. Bohaterowie „Rowerzystów” Volkera Schmidta chcą zbudować doskonałą rzeczywistość, jednak zamiast tego wpadają w pułapki relacji i emocji, przez co tracą poczucie spełnienia.
W spektaklu przyglądamy się ludziom dążącym do samospełnienia, do samorealizacji – zarówno w sferze zawodowej, materialnej, psychologicznej, a także zdrowotnej. Również poprzez uprawianie sportu. I patrzymy, czy tak naprawdę w ten sposób udaje nam się osiągnąć to spełnienie, czy gdzieś w nas nie zostaje jakiś bardzo głęboki głód bliskości drugiego człowieka i czy czasami to dążenie do szczęścia nie powoduje, że zapominamy o innych, równie ważnych i równie podstawowych potrzebach – podkreśla Krzysztof Rekowski, reżyser spektaklu.

Zdjęcia i montaż: Łukasz Czerwiński

W przedstawieniu uwypuklono portrety ludzi i ich wzajemnych relacji. Na scenie pojawi się sześcioro bohaterów. Czworo dorosłych i dwoje nastolatków. Próbują oni radzić sobie z problemami i lękami za pomocą narzędzi, które posiadają na danym etapie życia. Obserwując ich, każdy będzie mógł odnaleźć w którymś momencie cząstkę siebie.

Widzowie zobaczą, to co jest istotą teatru. Zobaczą siebie, zobaczą nasze obecne, wspaniałe skądinąd czasy, ale też bardzo trudne. Bardzo trudne jeżeli chodzi o relacje międzyludzkie, o zakłamanie, o tak zwaną rodzinę idealną, która tak naprawdę kompletnie nie funkcjonuje. To wszystko gdzieś zostawiliśmy, że zacytuję sztukę, zabetonowaliśmy w jeździe na rowerach, we wspólnych kolacyjkach, a tak naprawdę każdy idzie swoim torem. Ludzie się nie spotykają, nie rozmawiają. Natomiast podane to będzie w formie nie tak strasznej, o jakiej teraz mówię, a momentami wręcz zabawnej – mówi Piotr Michalski, aktor, odtwórca roli Manfreda.

W spektaklu jest mowa o relacjach, ale też o emocjach. Mam nadzieję, że oglądając spektakl, widzowie będą widzieli to, co sami przeżywają i że odczują to trochę terapeutycznie – dodaje Martyna Matoliniec, aktorka, odtwórczyni roli Liny.

Jednak w chaosie emocjonalnym potrzeba bliskości i głębokich więzi będzie silniejsza oraz ważniejsza niż dobra materialne. A jeden z bohaterów podejmie działania, które przywrócą porządek wśród tych, którzy się pogubili.

Ważną rolę w spektaklu odegrają też projekcje i muzyka. Poprowadzą one widzów przez poszczególne etapy i spotkania. Nadadzą też głębszej symboliki wydarzeniom rozgrywającym się na scenie. Będą też rowery.
Tytułowe rowery fizycznie nie pojawią się na scenie, natomiast są obecne na wizualizacjach wyświetlanych w czasie spektaklu. Autor portretuje ludzi w kameralnych rozmowach, ale wiemy, że aktywne życie i pęd na rowerze jest istotną częścią świata, który stworzyli sobie bohaterowie – zaznacza Rekowski.

Jest kilka scen, które gramy w prawdziwych kostiumach rowerowych, z wpinanymi butami, które są bardzo niewygodne do chodzenia po scenie. Będzie to załatwione symbolicznie, ale zajmująco – dzięki projekcjom Emilii Sadowskiej i ścieżce dźwiękowej Sławka Kupczaka. Wszystko razem sprawi, że będą Państwo usatysfakcjonowani, jeżeli chodzi o efekt przekazu i wiarygodność – podkreśla Michalski.

Jedno jest pewne, choć scenografia będzie się zmieniać, bohaterowie zawsze będą dążyć ku miłości.
Jeżeli ktoś chce zobaczyć coś ambitnego i nieoczywistego, to zapraszamy serdecznie, żeby przeżywać te emocje razem z nami i żeby odkrywać i siebie na nowo, i naszych aktorów na nowo, i tę scenę na nowo, bo naprawdę dużo dzieje się też w innych przestrzeniach, do czego nie wszyscy są przyzwyczajeni – mówi Matoliniec.

Spektakl „Rowerzyści” zagości na deskach Teatru Miejskiego od soboty, 8 lutego. Repertuar i informacje o biletach można znaleźć na stronie internetowej instytucji.

Beata Buczek-Żarnecka jako Anna i Piotr Michalski jako Manfred podczas próby przed premierą spektaklu „Rowerzyści” Volkera Schmidta w reżyserii Krzysztofa Rekowskiego (fot. Magdalena Czernek)
Beata Buczek-Żarnecka jako Anna i Piotr Michalski jako Manfred podczas próby przed premierą spektaklu „Rowerzyści” Volkera Schmidta w reżyserii Krzysztofa Rekowskiego (fot. Magdalena Czernek)
 
„Rowerzyści”
Teatr Miejski / Mała Scena

Premiera: 8 lutego, godz. 19:00

Reżyseria i światło: Krzysztof Rekowski
Przekład: Jack St. Buras
Scenografia i kostiumy: Robert Woźniak
Kompozytor: Sławomir Kupczak
Projekcje: Emilia Sadowska
Obsada: Olga Barbara Długońska, Rafał Kowal, Beata Buczek-Żarnecka, Piotr Michalski, Martyna Matoliniec, Krzysztof Berendt.

Galeria zdjęć

ikona Pobierz galerię
  • ikonaOpublikowano: 06.02.2025 15:30
  • ikona

    Autor: Magdalena Czernek (magdalena.czernek@gdynia.pl)

  • ikonaZmodyfikowano: 11.02.2025 15:42
  • ikonaZmodyfikował: Magdalena Czernek
ikona