– Robotnicy chcieli pójść do swoich zakładów pracy. Zrobili kilka kroków, a wtedy wojsko i milicjanci otworzyli ogień. Nikt nie wyobrażał sobie, że tak to będzie wyglądać – opowiada Czesław Szweda, uczestnik wydarzeń Grudnia '70. Według oficjalnych danych zginęło wtedy 18 osób, a wiele zostało rannych. Jednak ofiar było więcej. W poniedziałek, 17 grudnia, minie 48 lat od tragicznego Czarnego Czwartku. Przypominamy, jak wyglądał ten dzień. Wojskowe pojazdy podjechały pod gdyńską stocznię już wieczorem, 16 grudnia. Tego dnia nikt nie podjął pracy. Robotnicy przyszli do zakładu, ale protestowali. Kiedy opuszczali stocznię i zobaczyli w jej okolicy wielu wojskowych, jeszcze nie przypuszczali, co to oznacza. Myśleli, że obstawiają oni teren, żeby złapać czołowych działaczy lub zmusić ludzi do pracy. Nikt nie spodziewał się, że następnego dnia będą do nich strzelać. 17 grudnia w Gdyni doszło do tragedii. Czesław Szweda, uczestnik wydarzeń Grudnia '70, opowiedział nam, jak zapamiętał ten dzień. Najtragiczniejsze wydarzenia rozegrały się w trzech punktach miasta. Wszystko zaczęło się o poranku przy wiadukcie obok stacji SKM Gdynia Stocznia. Wojsko i milicja zaatakowała tam idących do pracy robotników. Stamtąd wzburzeni robotnicy postanowili się udać pod Prezydium Miejskiej Rady Narodowej (dzisiejszy Urząd Miasta Gdyni). Utworzyły się dwa pochody. Ten, który szedł od strony ul. Czerwonych Kosynierów (dzisiejsza ul. Morska), na czele niósł na drzwiach ciało Janka Wiśniewskiego, czyli młodego robotnika Zbigniewa Godlewskiego. „Zabrałem ze sobą pięć łusek” Druga rzeź odbyła się na Wzgórzu Nowotki (dzisiaj Wzgórze św. Maksymiliana), w okolicy Prezydium Miejskiej Rady Narodowej i pobliskiej stacji kolejowej. Tam padło wielu młodych ludzi, nastolatków, którzy rzucali w funkcjonariuszy ZOMO kamieniami. Podczas tej akcji Czesław Szweda zabrał na dowód pięć łusek, których pełno leżało w piasku przy nasypie kolejowym. O wydarzeniach na Wzgórzu Nowotki opowiada tak: Część osób, które przybyły pod prezydium, postanowiła wrócić pod stocznię. Z centrum ruszył pochód i to oni doświadczyli tzw. trzeciej rzezi. W stronę protestujących ponownie posypały się strzały. Stoczniowcy próbowali wrócić do protestu jeszcze miesiąc później, 18 stycznia 1971 roku, co potwierdzają akta Bezpieki. Czesław Szweda odcinał dopływ prądu do stanowisk robotniczych, żeby w ten sposób uniemożliwić im pracę. W akcję zaangażowanych było także kilkudziesięciu innych stoczniowców. – Stała stocznia szczecińska. Oni dalej protestowali. I my w ten sposób chcieliśmy spróbować dalej walczyć – opowiada Czesław Szweda. O Grudniu '70 12 grudnia 1970 roku Władysław Gomułka poinformował Polaków o wprowadzanych zmianach cen towarów. Władze komunistyczne liczyły na to, że niezadowolone z podwyżek społeczeństwo pogodzi się wkrótce z nowymi cenami. Stało się jednak inaczej. Zbliżały się Święta. Pracownicy byli wzburzeni, że ceny żywności są tak wysokie. Wybuchł strajk. Jako pierwsi zaprotestowali robotnicy z gdańskiej stoczni im. Lenina. Gdyńscy dokerzy i robotnicy ze Stoczni im. Komuny Paryskiej przystąpili do strajku 16 grudnia. Tego samego dnia wicepremier Stanisław Kociołek wezwał ich, aby następnego dnia rano stawili się w pracy. 17 grudnia na ulicach miasta rozegrała się tragedia. W kierunku robotników, idących ze stacji kolejki SKM Gdynia Stocznia do zablokowanej stoczni i portu, padły strzały. Wśród zabitych były też dzieci, które idąc do szkół, trafiły w sam środek masakry. Oficjalnie zginęło 18 osób, ale w rzeczywistości ofiar było dużo więcej. Gdyńskie obchody Tradycyjnie, 17 grudnia, przy pomniku Ofiar Grudnia '70 w okolicy przystanku SKM Gdynia Stocznia odbędą się uroczystości upamiętniające ofiary tamtych wydarzeń. Obchody rozpoczną się o godz. 6.00 od odegrania hymnu narodowego. Następnie przemówienia okolicznościowe wygłoszą zaproszeni goście. Zaplanowano również wspólną modlitwę uczestników uroczystości. Odczytany zostanie też Apel Pamięci, a żołnierze Marynarki Wojennej oddadzą salwę honorową. Uroczystość zakończy złożenie wieńców i wiązanek kwiatów pod pomnikiem. Zaplanowane są także wieczorne uroczystości upamiętniające ofiary wydarzeń grudniowych z 1970 roku. O godz. 16.30 odprawiona zostanie uroczysta msza święta w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa przy ul. Armii Krajowej 46. Przed nabożeństwem, o godz. 15.50, spektakl słowno-muzyczny zaprezentują uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 40 w Gdyni. Po mszy uczestnicy przejdą ul. Armii Krajowej i Świętojańską pod pomnik Ofiar Grudnia '70 przy Urzędzie Miasta Gdyni. Tam, o godz. 18.00, odbędzie się dalsza część uroczystości. Odczytany zostanie Apel Poległych, a żołnierze oddadzą salwę honorową. Będą też okolicznościowe przemówienia. Uczestnicy złożą również pod pomnikiem wiązanki kwiatów i znicze. Opublikowano: 14.12.2018 17:00 Autor: Magdalena Czernek (magdalena.czernek@gdynia.pl) Zmodyfikowano: 17.12.2018 10:58 Zmodyfikował: Kamil Złoch