Aktualności

Żonkile na znak pamięci #wGdyni

Uczniowie pod tablicą pamięci.

Gdyńscy uczniowie wraz z wiceprezydentem Michałem Guciem pod tablicą pamięci // fot. Magdalena Czernek

Gdyńscy uczniowie z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 3, wraz ze swoimi nauczycielami wzięli udział w Akcji Społeczno-Edukacyjnej Żonkile 2022 organizowanej przez Muzeum Historii Żydów Polskich Polin w Warszawie. Akcja jest częścią obchodów 79. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim.



Akcję Żonkile #ŁączyNasPamięć. Muzeum Polin organizuje po raz dziesiąty, w tym roku tematem przewodnim jest miłość.

- Marek Edelman, jeden z przywódców powstania, pytał w książce "I była miłość w getcie": "Dlaczego nikt mnie nie pyta, czy w getcie była miłość"? Dlaczego nikogo to nie interesuje?". Podczas tej edycji akcji Żonkile zastanowimy się nie tylko nad zadanym przez Edelmana pytaniem, ale również nad tym, czym była i co znaczyła miłość w getcie warszawskim. Opowiemy o tym, jak wiele miała oblicz: od miłości rodzicielskiej, przez miłość do przyjaciół, idei aż po miłość romantyczną – informuje Muzeum Polin.

W tym roku w Gdyni, podobnie jak w Warszawie i wielu innych miastach nie tylko w Polsce, ale również na świecie, ulicami wędrowali młodzi ludzie, wręczając identycznie wyglądające żółte kwiaty – symbol wiosny, na znak, że #ŁączyNasPamięć.


Gdyńskim uczniom towarzyszył Michał Guć, wiceprezydent ds. innowacji.

- Mija kolejna rocznica powstania w getcie warszawskim - mówił wiceprezydent Guć na spotkaniu pod tablicą upamiętniającą wymordowanych przez hitlerowców żydowskich mieszkańców naszego miasta. - Powstania, które było krzykiem rozpaczy ale jednocześnie bardzo ważnym elementem walki o godność. Tak jak w całej Polsce upamiętniamy bohaterów powstania w getcie warszawskim żółtymi żonkilami. Dzisiaj uczniowie szkoły na Dąbrowie rozdawali te żonkile gdynianom. Staramy się kultywować pamięć. Staramy się tym gestem przypominać ludzi, którzy 79 lat temu porwali się na beznadzieją walkę ale była to walka o godność, o to, aby umrzeć z bronią w ręku, pod własnym imieniem jako naród, który walczy o swój byt. To niesamowity zryw, którego niemal wszyscy uczestnicy polegli w walce, przetrwali nieliczni. Ale tym bardziej ciąży na nas obowiązek, by tą pamięć kultywować.

Modzi Gdynianie będą pamiętać


W gdyńskich obchodach wzięli udział przede wszystkim uczniowie.

- Ta bohaterska walka nabiera szczególnego znaczenie właśnie w tych trudnych czasach w jakich żyjemy – mówi Bartosz Bartoszewicz, wiceprezydent Gdyni ds. jakości życia. - To bardzo istotne, aby najmłodsi obywatele naszego miasta brali udział w takich żywych lekcjach historii. Ważne, aby ta pamięć, zarówno wydarzeń tragicznych, jak i wielkiego bohaterstwa, przetrwała.

Gdyńskie obchody zorganizował Krzysztof Jankowski, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 3, historyk związany z Muzeum Historii Żydów Polskich Polin w Warszawie.

- Od dawna już bardzo mi zależało, aby żonkile pamięci pojawiły się również w Gdyni – dodaje dyrektor Jankowski. - Wcześniej na przeszkodzie stanęła nam pandemia, w tym roku w końcu mogliśmy, rozdawać wykonane przez nas symbole wiosny, identyczne jak te, które rozdawane są dziś na ulicach Warszawy i innych miast, na znak pamięci. Dziś dziesiąta, okrągła rocznica tej akcji. Mamy nadzieję, że Gdynia będzie brała udział w tych obchodach każdego roku.

Na straży pamięci obiecują stać młodzi gdynianie.

- Za namową naszej pani od historii zostaliśmy poproszeni o rozdawanie żonkili pamięci – mówi Franek, uczeń Szkoły Podstawowej nr 47 w Gdyni. - Uznaliśmy, że przypominanie ludziom o takich ważnych wydarzeniach jest ważne. Uświadomiliśmy sobie więcej na temat tego co się działo tutaj, a także na terenie całej Polski z Żydami. Na pewno nas to wzruszyło i mam nadzieję, że zostanie to na dłużej.

Miłość i poświęcenie

Organizatorzy pragną podkreślić znaczenie – niezwykle ponadczasowych i uniwersalnych – stanów emocjonalnych czy postaw mających z miłością wiele wspólnego: empatii, wrażliwości na krzywdę innych, poświęcenia na rzecz potrzebujących. Także w tym przypadku towarzyszą nam słowa Edelmana: "Nienawiść jest łatwa. Miłość wymaga wysiłku i poświęcenia". Jak zaznaczają tegoroczna akcja Żonkile odbywa się w czasie, gdy w naszej części kontynentu znów giną ludzie – gdy ponownie mordowani są mężczyźni, kobiety i dzieci.

- Chcemy, by udział w kampanii odbywającej się pod hasłem miłości był także formą manifestacji naszego sprzeciwu przeciwko wojnie, przeciwko wszelkiej agresji. Pamiętając o słowach Mariana Turskiego, że Auschwitz nie spadło z nieba. Chcemy solidaryzować się z tymi, którzy walczą o swój kraj, swoją godność i swoich najbliższych – apelują przedstawiciele Muzeum Polin.

Zachęcamy Was do publikowania zdjęć żonkili i naklejek w mediach społecznościowych. Nie zapomnijcie o hashtagach: #ŁączyNasPamięć oraz #AkcjaŻonkile, a także o oznaczeniu profilu @polinmuseum.

W tym roku akcję wspierają: Ambasada RP w Buenos Aires, Instytut Polski w Tel Avivie, Centrum Dialogu im. Marka Edelmana, a także nowi ambasadorzy i ambasadorki: Irena Santor, Krzysztof Gonciarz, Eliza Rycembel, Janusz Gajos, Andrzej Piaseczny i Aleksandra Popławska.

Tragiczna Historia Żydów z Gdyni

Warto przy okazji przypomnieć, na podstawie Wirtualnego Sztetla, mało znaną historię Żydów gdyńskich. W dniu wybuchu II wojny światowej w Gdyni znajdowało się ok. 700 Żydów (w większości mężczyzn). Ich bliscy zdążyli opuścić miasto i schronić się w rodzinnych miastach i miasteczkach lub większych skupiskach ludności żydowskiej (Warszawa, Łódź, Kraków, Lwów). Wśród walczących w obronie Gdyni i Kępy Oksywskiej było wiele osób mających żydowskie pochodzenie. Niektórzy z nich służyli w formacjach paramilitarnych, m.in. w oddziale żydowskim i jednostkach służby wartowniczej.

Gehenna żydowskich mieszkańców Gdyni rozpoczęła się z dniem wkroczenia do miasta wojsk niemieckich 14 września 1939 r. Mężczyźni, skrupulatnie wyłapywani z rozrzuconych na terenie Gdyni miejsc odosobnienia, kierowani byli do większych obozów na Grabówku i w Redłowie. Niemcy dokonywali przy tym rewizji osobistych, odbierali pieniądze i kosztowności, bili i poniżali. Tragedia ludności żydowskiej w Gdyni była częścią tej, która dotyczyła niemal całej ludności miasta. W jej efekcie w dniach 14–18 września 1939 r. w Gdyni zatrzymano i przesłuchano ok. 20 tys. osób. Wielu z nich nigdy już nie wróciło do swoich domów i rodzin.

Największa grupa zatrzymanych w Gdyni Żydów trafiła do obozów w Nowym Porcie, Brzeźnie i Sztutowie. Inni zostali odesłani do prac w kamieniołomach w Granicznej Wsi, obozów w Wolentalu i Borkowie oraz majątku Buszkowy Dolne. Miejscem eksterminacji bezpośredniej była również Gdynia. Żydzi byli mordowani przez Niemców w obozach w Redłowie i na Grabówku. Część z nich prawdopodobnie padła ofiarą jesiennych egzekucji w Piaśnicy. W księdze zgonów niemieckiego nazistowskiego obozu w Sztutowie zarejestrowano śmierć tylko czterech więźniów aresztowanych w Gdyni. Większość z nich zginęła w ciągu pierwszych miesięcy niewolniczej pracy w ekstremalnych warunkach obozu. Nieliczni zostali deportowani do innych niemieckich obozów. Ostatni z przebywających w obozie Żydów gdyńskich, Majloch Mandelbaum, zmarł 28 października 1944 roku.

Pozostali przy życiu (głównie kobiety i dzieci) otrzymali od Niemców zakaz opuszczania miasta. Osoby te kierowano do usuwania gruzów i naprawiania dróg, podczas których były bite i poniżane. Pozwolono natomiast opuścić miasto Żydom – obywatelom Związku Radzieckiego, których nie było jednak wielu. Wielką akcję wysiedlania mieszkańców Gdyni (w tym Żydów) Niemcy rozpoczęli 12 października 1939 roku. W ciągu dwóch tygodni wysiedlili bez prawa powrotu ponad 12 tys. mieszkańców, a ok. 38 tys. kolejnych wyjechało z miasta samowolnie.

Żydzi gdyńscy ginęli na terenie całej okupowanej Polski. Większość trafiła do gett w Warszawie, Łodzi, Lwowie, Wilnie, Rzeszowie, Przemyślu, Częstochowie, Lublinie, Baranowiczach, Brześciu nad Bugiem, Stanisławowie, Piotrkowie Trybunalskim, Międzyrzeczu Podlaskim, Radomiu, Otwocku, Białymstoku, Kole, Mościskach, Kowlu i Mostach Wielkich oraz do niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych w Sztutowie, Oświęcimiu, Treblince, Majdanku, Dachau, Mauthausen, Gross-Rosen, Bełżcu i Bergen-Belsen. Ocalało z Zagłady co najmniej 305 Żydów pochodzących z Gdyni, z której to grupy 41 osób wyemigrowało za granicę krótko przed 1 września 1939 roku.

Z grona ok. 4,5 tys. Żydów mieszkających w Gdyni pod koniec 1938 r., po wojnie do swojego miasta wróciły zaledwie 33. Dodatkowo 10 osób zamieszkało w Sopocie, a 8 – w Gdańsku. W ciągu kolejnych 5 lat niemal wszyscy opuścili Trójmiasto.

Galeria zdjęć

ikona Pobierz galerię
  • ikonaOpublikowano: 19.04.2022 15:20
  • ikona

    Autor: Aneta Marczak (aneta.marczak@gdynia.pl)

  • ikonaZmodyfikowano: 19.04.2022 15:27
  • ikonaZmodyfikował: Agnieszka Janowicz
ikona