Aktualności

Dzieci pomagają dzieciom z Ukrainy uśmiechnąć się

Dzieci z SP18, z klasy 2b, przygotowywały paczki dla swoich ukraińskich rówieśników. Przez cały poniedziałek rysowały, a dorośli ich rysunki przedrukowywali na m.in. kubki czy misie // fot. Marcin Mielewski

Dzieci z SP18, z klasy 2b, przygotowywały paczki dla swoich ukraińskich rówieśników. Przez cały poniedziałek rysowały, a dorośli ich rysunki przedrukowywali na m.in. kubki czy misie // fot. Marcin Mielewski

Oczy całego świata skupiają się teraz na Ukrainie. Polska jako najbliższy sąsiad pomaga wojennym uchodźcom, ale też tym, którzy zostali w ogarniętym wojną kraju. Do pomocy przyłączyli się również gdynianie - dorośli, młodzież, a nawet najmłodsi.

 
Jak pokazały ostatnie dwa lata pandemii, szkoła to już nie tylko wiedza i nauka. Szkoła to również miejsce, którego istnienie wpływa na samopoczucie najmłodszych. To tu uczą się koleżeństwa, przyjaźni, tolerancji. Tutaj dzielą się doświadczeniami, nabierają poczucia własnej wartości i dbają o relacje. W obliczu wojny szkoła dla najmłodszych staje się symbolem bezpieczeństwa i „normalnych” czasów. Szczególnie dla tych, którzy musieli uciekać przed zbrojnym konfliktem, wymierzonym także w nich – dzieci.
 
- Wojna w Ukrainie to konflikt, który z pewnością zmieni oblicze naszego świata. O ile wszyscy wspierają naszych sąsiadów, o tyle centrum pomocy humanitarnej stała się Polska. Od osób prywatnych, przez firmy, organizacje pozarządowe, po samorządy i administrację rządową wszyscy wyciągają pomocną dłoń. Widzimy młodych ludzi, którzy w swoich szkołach organizują zbiórki, nauczycieli, którzy ściągają swoich podopiecznych z Ukrainy do bezpiecznej Polski, organizacje, które ruszyły od pierwszego dnia z kompleksowym zorganizowaniem kanałów pomocy. Na każdym kroku, wszyscy starają się pomóc. Dzieci też chcą pomagać i robią to w sposób, który dla ich rówieśników też jest niezmiernie ważny – mówi Bartosz Bartoszewicz, wiceprezydent Gdyni ds. jakości życia.
 
Dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 18 zorganizowały nietypową akcję wsparcia dla swoich rówieśników z Ukrainy, którzy w wyniku wojny trafili do naszego miasta.
 
- Pomysł akcji przygotowywania upominków dla dzieci ukraińskich wyszedł spontanicznie od dwóch sióstr bliźniaczek Julii i Leny z klasy drugiej. Dziewczynki chciały pokazać swoim rówieśnikom z kraju ogarniętego wojną, że są dla nich ważni, że ich wspierają, że mają przyjaciół w Polsce – opowiada o inicjatywie Krystyna Szmidt, wicedyrektor Szkoły Podstawowej numer 18 im. Kornela Makuszyńskiego w Gdyni.
 
- Lena z Julką były ze mną podczas warsztatów prowadzonych w szkole ukraińskiej w Górowie Iławeckim. Córki przyszły do mnie z pomysłem, że trzeba jakoś pomóc ich kolegom i koleżankom z Ukrainy. Chciały, żeby ich rówieśnicy się uśmiechnęli, nie chciały być bezczynne  – mówi Andrzej Piasecki, tata dziewczynek.
 
W weekend wraz z przyjaciółmi, m.in. psychologiem Grażyną Graszką, z Profi-Art-Edukacja i „Galerii Okienko”, która jest częścią tej organizacji, zaplanowali całą inicjatywę, skontaktowali się ze szkołą i w poniedziałek ruszyli z akcją w SP 18. Wyjaśnijmy, że pan Andrzej na co dzień zajmuje się prowadzeniem warsztatów profilaktycznych z dziećmi, jest artystą. Jego organizacja współpracuje z ponad 200 miastami i tysiącami szkół w całej Polsce.
 
Dzieci z 2b, wraz ze swoją wychowawczynią Katarzyną Szpak, przygotowywały paczki dla swoich ukraińskich rówieśników. Przez cały poniedziałek rysowały, a dorośli ich rysunki przedrukowywali na m.in. kubki. I tak do ich kolegów z Ukrainy trafią naczynia z napisami „Polska i Ukraina to rodzina”, „Слава Україні” (tłum. Sława Ukrainie) czy z naszymi flagami połączonymi sercami. Oprócz tego rysunki pojawiały się na misiach, poduszkach czy koszulkach.

- Kiedy byliśmy w Górowie, dzieciaki przygotowały kubek dla prezydenta Zełenskiego, który za pośrednictwem konsulatu ma razem z kawą trafić do prezydenta. To piękna idea i symbol – dzieci wspierające prezydenta kraju, w którym toczy się wojna – opowiada pan Andrzej.
Zauważa, że na naszych oczach dzieje się historia niezwykła, podczas której możemy zamknąć pewien rozdział historyczny i budować szczere partnerstwo z narodem ukraińskim, z którym zawsze przecież byliśmy losami historycznymi spleceni. I przyznaje, że obserwuje jak bardzo, głos młodych ludzi staje się słyszalny.
 
- My staramy się leczyć serca dzieci. Mamy nadzieję, że dzięki temu wyrośnie w nich nowa historia – podsumowuje tata Leny i Julki.
 
Dodajmy, że w SP nr 18, od początku wojny, pojawiło się już sześcioro uczniów pochodzących z Ukrainy, i codziennie dołączają kolejni.

Galeria zdjęć

ikona Pobierz galerię
  • ikonaOpublikowano: 08.03.2022 14:40
  • ikona

    Autor: Zuzanna Kasprzyk (z.kasprzyk@gdynia.pl)

  • ikonaZmodyfikowano: 08.03.2022 15:50
  • ikonaZmodyfikował: Agnieszka Janowicz
ikona