Sprostowania i odpowiedzi

Sprostowanie nieprawdziwych informacji zawartych w artykule w portalu Trojmiasto.pl

W artykule pt. „Urzędnicza niefrasobliwość zagroziła gdynianom", który ukazał się w portalu Trojmiasto.pl 10 listopada 2014 roku, pojawił się szereg nieprawdziwych informacji i wypowiedzi.
 
Po pierwsze, następujące słowa rzekomo wypowiedziane przez panią Małgorzatę Pabiś-Rzeniewicz z Wydziału Inwestycji Urzędu Miasta w Gdyni:
 
Projektant tłumaczył, że podczas skanowania map, nie udało się ich skopiować w całości, stąd takie problemy. Miał zawinąć się kawałek jednej z nich.
 
nie padły w rzeczywistości. Nie jest prawdą, że projektant tłumaczył błąd zawinięciem kawałka mapy. Pani Małgorzata Pabiś-Rzeniewicz  w rozmowie z autorem artykułu stwierdziła, iż z jej doświadczenia wynika, że zdarzają się czasem błędy przy procesie digitalizacji map geodezyjnych wynikające np. z zagięcia się fragmentu podczas skanowania, jednak w żadnym momencie rozmowy nie odniosła tego do tej konkretnej sprawy. Zestawienie tej wypowiedzi z daną sytuacją jest ze strony autora artykułu nadużyciem, którego można było uniknąć, gdyby wypowiedź została autoryzowana.
 
Ponadto, cytowana pani Małgorzata Pabiś-Rzeniewicz nie miała szansy odnieść się do twierdzenia mieszkańców, zawartego w tym fragmencie artykułu: Protestujący nie mają wątpliwości, że inwestycja została zaprojektowana na starych, nieaktualnych mapach geodezyjnych bez inwentaryzacji w terenie i wykonania aktualnych pomiarów geodezyjnych. Autor w rozmowie z nią nie przedstawił konkretnych zarzutów, dlatego też zestawienie ogólnej wypowiedzi pani Małgorzaty Pabiś-Rzeniewicz (patrz wyżej) z tymi zarzutami nosi znamiona manipulacji.
 
Nie jest również prawdą, co sugeruje artykuł, że:
 
„Początkowo uwagi nie trafiały do wykonawcy i urzędników. Pomogła dopiero konkretna interwencja m.in. u inspektora nadzoru budowlanego oraz wizja lokalna, po której stwierdzono, że inwestycja nie była odpowiednio zaprojektowana".
 
Błędy zostały wychwycone już wcześniej, na etapie nadzoru autorskiego, a także przez inspektora nadzoru inwestorskiego. W całej sprawie, jak dotychczas, nie interweniował inspektor nadzoru budowlanego. Nie może zatem być prawdą powyższe stwierdzenie, jakoby „pomogła dopiero konkretna interwencja u inspektora nadzoru budowlanego". Być może zapis w artykule wynika z nierozróżnienia przez autora poszczególnych instytucji nadzoru. Warto zatem wyjaśnić, że nadzór autorski, nadzór inwestorski oraz nadzór budowlany nie są tożsame. Nadzór autorski polega na sprawdzaniu przez projektanta zgodności realizacji robót z dokumentacją projektową. Nadzór inwestorski ustalany jest przez inwestora (w tym wypadku Urząd Miasta Gdyni) w celu bieżącego nadzorowania robót i jakości ich wykonania. Natomiast nadzór budowlany to osobny podmiot kontrolny.
 
Należy również zaznaczyć, że sytuacje takie jak zaistniała przy realizacji inwestycji przy ul. Heweliusza nie są w praktyce budowlanej niczym nowym. Właśnie po to funkcjonuje instytucja nadzoru autorskiego i nadzoru inwestorskiego. I właśnie w tym celu inwestor (tu UM) wpisał do umowy z projektantem nadzór autorski, a także ustanowił inspektora nadzoru inwestorskiego, by ewentualne zmiany wynikające z nieścisłości projektowych na bieżąco korygować. W tym wypadku to się sprawdziło, bowiem już na tydzień przed pierwszym pismem od mieszkańców (z datą 27 października) zaczęto wprowadzać modyfikacje.
 
Biorąc pod uwagę powyższe, tytuł artykułu „Urzędnicza niefrasobliwość zagroziła gdynianom" nie jest zgodny z rzeczywistością.