Co nowego

Drugie życie Urana

Uran. Fot. Ciapkowo.pl

Uran. Fot. Ciapkowo.pl

09.02.2018 r.

Uran to podopieczny Schroniska Ciapkowo. Niedawno zdiagnozowano u niego guza. Badania wykazały, że na szczęście nie ma w nim komórek rakowych. Uran dostał drugie życie. Jego opiekunowie chcą, żeby znalazł też nowy dom.

Za kratami boksu

Uran do schroniska trafił wprost z jednej z gdyńskich ulic. Porzucony przez właściciela, błąkał się po mieście przez kilka dni. Psem zainteresowali się pracownicy OTOZ Animals, odłowili, zabrali do siebie i pokochali. Szybko stał się ulubieńcem wolontariuszy i pracowników schroniska. Niektórzy mówią o nim z przekorą „Cwaniak”. Bo nim jest. Wyjątkowo bystry pies. Zamykany w boksie, bardzo szybko nauczył się otwierać sobie jego kraty. Jak to robi? Do końca nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że za każdym razem, kiedy już je otworzy, nie wychodzi. Stoi przy swoim boksie dumny i zadowolony z siebie.
I tak od czterech lat, bo tyle już czasu Uran jest w schronisku. Tamtejsi pracownicy nie lubią tego określenia. Nie mówią „Pies jest w schronisku”, pies w nim czeka. Czeka na swojego człowieka. I coś w tym jest, bo Uran z olbrzymią nadzieją spogląda w oczy każdego, kto odwiedza Ciapkowo. Nie patrzy ludziom w oczy smutno, raczej zawadiacko, w swoim stylu. Chce się przypodobać, dać się zauważyć. Zawsze radosny, ma niewyczerpane pokłady energii. Opiekunów zaniepokoiło więc kiedy pod koniec ubiegłego roku Uran nagle stał się osowiały, godzinami leżał w budzie. Zabrali go do weterynarza, zbadali, potem była informacja- guz.

Diagnoza

- Zaniepokojeni jego zmianą w zachowaniu, obejrzeliśmy go bardzo dokładnie. Odkryliśmy guza wielkości jabłka umiejscowionego na udzie prawej tylnej łapy - mówi Izabela Barnowska z OTOZ Animals Schronisko Ciapkowo.

Pojawiło się podejrzenie raka. Guza trzeba było wyciąć i zbadać pod kątem komórek nowotworowych. Uran z ogromną cierpliwością i spokojem znosił zabiegi i leczenie. Zanim przyszły wyniki minęło kilka tygodni. Ciężkich tygodni.

- Uran to bardzo stabilny emocjonalnie psiak, dzielnie to wszystko znosił. Gorzej z nami, z niepokojem czekaliśmy na zabieg, a później na wyniki. Przyszły pod koniec stycznia, okazało się, że w guzie nie było komórek nowotworowych. To była dla nas naprawdę fantastyczna wiadomość – wspomina Izabela Barnowska z OTOZ Animals Schronisko Ciapkowo.

Uran uśmiecha się tylko wówczas, kiedy obok jest człowiek. Fot. OTOZ Animals Schronisko Ciapkowo

Los podarował mu zdrowie, Ty podaruj mu dom

Uran dzisiaj jest już całkowicie zdrowy. Jak zawsze bardzo przyjacielsko nastawiony do ludzi. Uwielbia spacery i kontakt z człowiekiem, dla którego uśmiechu i energii do machania ogonem zawsze ma pod dostatkiem. Ale uśmiecha się tylko wówczas, kiedy obok jest człowiek. Gdy zostaje sam, gaśnie.

- Uran jak każdy psiak, który trafia do naszego schroniska, dla nas pracowników, jest bardzo ważny. Staramy się dla każdego z nich znaleźć odpowiedni dom, odpowiedzialnego opiekuna. Dbamy o nie, pielęgnujemy, leczymy, gdy są chore, wyprowadzamy z traumy, socjalizujemy. Dzięki wspólnej pracy z wolontariuszami zapewniamy im codzienne spacery i kontakt z człowiekiem, ale to nie to samo. One potrzebują prawdziwego domu, własnego - podkreśla Izabela Barnowska.

Uran wciąż czeka na swojego człowieka. Jak każdy starszy psiak z każdym dniem, miesiącem, rokiem ma coraz mniejsze szanse na dom. Ale On na szczęście nie zdaje sobie z tego sprawy. Ufnie wciąż czeka. Kolejny rok w budzie, za kratami boksu, jako bezdomny numer.

Kontakt w sprawie adopcji: 58 622 25 52

  • Uran. Fot. Ciapkowo.pl
  • Uran. Fot. Ciapkowo.pl
  • Uran. Fot. Ciapkowo.pl